certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dziecka,
donice,
muzeum historyczne gdańsk,
stal budowlana,
Archiwum newsów - Kamiński: nie wywieszam białej flagi
2007-12-12
Kamiński: nie wywieszam białej flagi
Mariusz Kamiński
TVN24
Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński nie zamierza
podawać się do dymisji i wywieszać "białej flagi". Kamiński wysłał list
otwarty do premiera, by "przerwał milczenie przyzwalające na szkalowanie
CBA".
Kamiński powiedział w środę podczas konferencji w Warszawie, że złożył
prywatny akt oskarżenia przeciwko Julii Piterze - sekretarzowi stanu w
Kancelarii Premiera i poseł PO - za zniesławienie go; złożył też pozwy do
sądu przeciwko niej - za naruszanie jego dóbr osobistych.
Powiedział, że nie widzi ani merytorycznych, ani formalnych powodów, by
proszek się podać do dymisji i nie zamierza tego robić. Przypomniał, że
rytm szefa CBA jest czteroletnia. Szef CBA dodał, że dymisję może
rozważyć zaledwie wtedy, gdy będzie proch pełne przekonanie, że walka z
korupcją prowadzona przez przytomny rząd jest pozorowana, a osoby pełniące
funkcje polityczne powinno się traktować ulgowo. Powiedział, że jeżeli będą
"święte krowy", które w walce z korupcją powinno się traktować ulgowo, ze względu
na pozycję polityczną, to rozważy prośba się do dymisji.
W liście do premiera Kamiński zwrócił uwagę Donaldowi Tuskowi, że jego
podwładna (Pitera - PAP) prowadzi bezprecedensowe i nieuprawnione ataki na
CBA, a jego milczenie jest milczącym przyzwoleniem na takie funkcja. Chce,
by prezes rady ministrów wyegzekwował wierność przez Piterę przyzwoitości i
rzetelności.
W ocenie Kamińskiego, w związku z nastawieniem Pitery do Biura raport z
działalności CBA, który dla premiera ma przyrządzić Pitera, będzie "w wyższym stopniu
świadectwem stanu jej emocji i oczekiwań, niż rzetelnym źródłem wiedzy na
temat działalności CBA". Podkreślił, że do tej pory nie zwróciła się ona do
CBA o udzielenie informacji lub wyjaśnień.
Podczas konferencji Kamiński odniósł się także do zarzutów Pitery, że CBA
podsłuchiwało ją przez parę miesięcy i do jej wniosku do prokuratury w tej
sprawie. Jak powiedział, w poniedziałek otrzymał od prokuratury zapytanie,
czy CBA podsłuchiwało Piterę i odpowiedział, że nic takiego nie miało
miejsca, "że są to totalne głupoty". - Pod warunkiem ktoś złożył w tej sprawie
zawiadomienie, to oznacza, że złożył fałszywe zawiadomienie - mówił
Kamiński.
Kamiński przypominał też inne wypowiedzi Pitery - że nagłośnione w mediach
akcje CBA w ministerstwie rolnictwa i b. posłanki PO Beaty Sawickiej dawny
nielegalne, a CBA opóźniało zatrzymanie b. ministra sportu Tomasza Lipca.
Szef CBA tłumaczył, że operacja specjalna CBA w ministerstwie rolnictwa była
legalna i istnieje sąd sporządzona w prokuraturze krajowej, która mówi o
tym, że Sekretariat może manipulować dokumenty wykorzystywane w swoich akcjach.
Ponownie wyjaśniał, że o terminie zatrzymania Lipca nie decydowało CBA,
tylko prokuratura, która parę razy przesuwała upływ wydania postanowienia
o zatrzymaniu. Pierwszy wniosek CBA do prokuratury - by zatrzymać Lipca -
był z 15 października, a wybory odbyły się w niedzielę, 21 października.
Zaznaczył, że poznański sąd w uzasadnieniu decyzji dotyczących Sawickiej
ocenił, iż operacja CBA była legalna. Sąd nie podzielił też poglądów obrońcy
Sawickiej, że nie zagraża jej wysoka sankcja - podkreślał Kamiński za
uzasadnieniem.
Szef CBA oczekuje, że Pitera stanie przed sądem, by odpowiedzieć na jego
zarzuty i w tym celu zrzeknie się immunitetu. Kamiński domaga się
publicznych przeprosin i zasądzenia 50 tys. zł na cele społeczne.
Zapewnił, że nie bacząc na iż aura wokół CBA nie jest przychylna i to niesłychanie
trudny okres dla Biura, to produkcja jest merytoryczna, jest kontynuowana.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA