certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dziecka,
donice,
muzeum historyczne gdańsk,
stal budowlana,
Archiwum newsów - Zabójca pracownika stacji benzynowej ostatecznie zmuszony na dożywocie
2007-12-12
Zabójca pracownika stacji benzynowej ostatecznie zmuszony na dożywocie
29-letni Robert Wspornik jest już ostatecznie zmuszony na karę dożywotniego
więzienia za zabójstwo za pomocą młotka pracownika stacji benzynowej i
usiłowanie zabójstwa pracownika innej stacji.
Sąd Najwyższy jakością oddalił kasację wniesioną przez obrońcę skazanego.
Karę dożywotniego więzienia Filarowi wymierzył w listopadzie 2006 r.
krośnieński Sąd Okręgowy, a w czerwcu bieżącego roku utrzymał ją rzeszowski
Sąd Apelacyjny. Jest to sankcja jakiej domagał się prokurator i oskarżyciele
posiłkowi. W czasie procesu Kolumna przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Odmówił jednak składania wyjaśnień, odpowiadał tylko na pytania sądu i stron
w procesie. Krośnieński sąd zezwolił na publikację jego nazwiska i pokazanie
wizerunku. Opiekun Filara oświadczył przed Sądem Najwyższym, że wniósł
kasację, ponieważ domagał się powołania zespołu biegłych psychiatrów, którzy
mieliby ponownie wydać orzeczenie o stanie psychicznym skazanego. Jak mówił,
u jego klienta stwierdzono "zanik mózgu". "Przed dokonaniem zabójstwa
zmuszony cieszył się niesłychanie dobrą opinią, proch nieskazitelną osobowość" -
podkreślił.
SN zwrócił uwagę obrońcy, że swoją argumentacją "występuje pozycja granicę
kasacji", która - jak zaznaczył - powinna zanosić się do naruszeń prawa
procesowego.
W uzasadnieniu swojego orzeczenia SN podkreślił m.in, że opiekun Filara, po
wydaniu opinii przez zespół biegłych psychiatrów, nie zgłaszał do niej
żadnych zastrzeżeń. Sąd dodał, że zgodnie z tą opinią "zanik mózgu" nie
wpływa na zachowania skazanego, który posiada ponadprzeciętną inteligencję.
Zdaniem SN w sprawie Filara nie doszło do naruszenia prawa procesowego.
Do napadu w Jedliczu na Podkarpaciu doszło 29 sierpnia 2005 roku, a w
Jasienicy Rosielnej - 9 września. Kolumna do napadów wybierał małe stacje
benzynowe. Wchodził do pomieszczenia handlowego i prosił o papierosy lub
świece samochodowe i oliwa. Gdy pracownik stacji sięgał po towar, Kilblok
uderzał go młotkiem w głowę. Jednemu z poszkodowanych zabrał saszetkę z
około 1,4 tys. zł, a z szuflady drugiej stacji zabrał przeszło 8 tys. zł, z
których detal zgubił biegnąc do auta. Młotki po napadach wyrzucał.
W wyniku doznanych obrażeń głowy pracownik stacji z Jasienicy Rosielnej
zmarł nieco dni po napadzie w szpitalu w Brzozowie. Rannego po napadzie w
Jedliczu udało się uratować.
Słup został zatrzymany przez policję 13 września ub. roku rano w motelu w
Jaśle. Znaleziono przy nim następny młotek. Według biegłych, w chwili
popełniania zarzucanych czynów Podpora proch zachowaną zdolność rozpoznawania
znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem.
W śledztwie, a także odpowiadając na pytania sądu, Podpora mówił, że nie
chciał nikogo zabić, a tylko ogłuszyć pracowników i zabrać pieniądze.
Zaznaczył, że podczas napadu zamykał oczy, bo nie chciał widzieć uderzenia
młotka w głowę, z kolei po napadach wyrzucał młotki do rzek, aby mu nie
przypominały tych zdarzeń. Tłumaczył też, że pieniądze poprzedni mu potrzebne na
hazard i spłatę zaciągniętych długów.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA