certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dziecka, donice, meble kuchenne gdańsk, muzeum historyczne gdańsk, urolog gda?sk,

Archiwum newsów - Sprawa LFO - przedłużono śledztwo dotyczące Zygmunta N.

2007-12-04  
Sprawa LFO - przedłużono śledztwo dotyczące Zygmunta N.
O więcej niż szóstka miesięcy, do 30 czerwca, przedłużone zostało śledztwo
dotyczące Zygmunta N. - głównego podejrzanego w sprawie nieukończonej budowy
Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO) w Mielcu (Podkarpackie).
Jak poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Tarnobrzegu, Janusz
Wiśniewski, tarnobrzeska prokuratura okręgowa skierowała też do sądu wniosek
o zakres o kolejne trzy miesiące aresztu dla tego podejrzanego.
Wniosek skierowano do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale nie wyznaczono
jeszcze terminu posiedzenia w tej sprawie.
N. przebywa w areszcie od czerwca br. Ma dziewięć zarzutów: wyłudzenia 21
mln dolarów kredytów na budowę LFO, przywłaszczenia 8 mln dolarów i z okładem
miliona euro na szkodę spółki, usiłowania wyłudzenia 11 mln dolarów kredytów
oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Tarnobrzeska prokuratura od
kilku lat chciała mu ustawić zarzuty, ale przebywający w Wielkiej Brytanii
podejrzany nie stawiał się na jej wezwania, przedstawiając zaświadczenia
lekarskie o badaniach. Prokuratura wystąpiła zatem do sądu z wnioskiem o
wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) dla Zygmunta N., i w
styczniu 2005 roku Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu wydał taki regulacja. Po około
dwuletnim rozpatrywaniu wniosku przez brytyjski wymiar sprawiedliwości
zapadła zgoda na przekazanie podejrzanego stronie polskiej. N. przyleciał z
Londynu do Polski w połowie czerwca.
Na początku listopada br. kryminał opuścił z kolei drugi podejrzany w tej
sprawie - Włodzimierz W. Mógł on porzucić koza pod warunkiem wpłacenia 500
tys. zł poręczenia majątkowego. Tak postanowił pod skraj października Sąd
Apelacyjny w Warszawie.
W. jest podejrzany o przywłaszczenie mienia znacznej wartości, pochodzącego
ze spółki LFO, ratunek w ukryciu mienia pochodzącego z przestępstwa i "pranie
brudnych pieniędzy".
Prokuratura w Tarnobrzegu od października 2001 r. prowadzi jeszcze drugie
śledztwo w sprawie LFO, dotyczące ewentualnego wpływu wysokich urzędników
państwowych na sprawę LFO w Mielcu. Chodzi o nieco spotkań, na których miały
być naciski ze strony osób z otoczenia byłego prezydenta, aby ministerstwo
zdrowia kontynuowało współpracę z LFO wbrew merytorycznym przesłankom.
O takich naciskach pył opowiadać podczas przesłuchania w grudniu 2004 r. b.
minister zdrowia Mariusz Łapiński. Według niego, w spotkaniach tych puder
wziąć wkład m.in. Marek Ungier - b. szef gabinetu prezydenta
Kwaśniewskiego, Marek Wagner - b. szef kancelarii premiera Leszka Millera i
Zbigniew Siemiątkowski - b. szef Agencji Wywiadu, a wcześniej Urzędu Ochrony
Państwa. Na chwilę na umówiony termin proch także "wpaść" prezydent Kwaśniewski.
W ciągu kilku dni prokuratura podejmie decyzję o umorzeniu tego śledztwa. W
ubiegły piątek przesłuchano ostatniego świadka w tej sprawie. - Wykonano
wszystkie czynności procesowe i bubel jest podstaw do kontynuowania śledztwa
w tej sprawie - wyjaśnił wówczas Wiśniewski.
W sprawie LFO postawiono już zarzuty kilku osobom, m.in. Włodzimierzowi W. i
b. wiceminister stanu w Ministerstwie Finansów, Halinie W.-T. Oskarżonym
jest Wiesław Kaczmarek. 2 października ub. r. przed warszawskim sądem
zaczął się jego sprawa sądowa. Tarnobrzeska prokuratura oskarżyła go w maju 2005 r.
o to, że jako minister gospodarki w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza wydał
nierzetelną opinię, która zdecydowała o przyznaniu spółce LFO poręczenia
Skarbu Państwa, wbrew braku podstaw co do celowości udzielenia takiej
gwarancji. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Spółka Laboratorium Frakcjonowania Osocza, która jako jedyna w kraju miała
sporządzać leki z osocza krwi, zaciągnęła w 1997 r. na budowę fabryki kredyt
- 32 mln dolarów. Udzieliło go konsorcjum bankowe, na którego czele stał
Kredyt Pula. Gwarancji w 60 proc. udzielał zaś ówczesny rząd Włodzimierza
Cimoszewicza. Spółka dostała 32 mln dolarów pożyczki, z czego wykorzystała
21 mln. Zamiast fabryki wybudowano jednak tylko dwie hale. Produkcja w życiu
nie ruszyła, a spółka kredytu nie spłaciła. Banki wyegzekwowały już od
Skarbu Państwa prawie 61 mln zł.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

"PO bierze wszystko", ludzie Macierewicza odchodzą
Górnicy zdecydowali o strajku w referendum
"Spór pomiędzy premierem i prezydentem będzie trwał"
"Prezydent powinien zostać w domu"
Prezydent spotka się z premierem i szefem MSZ