certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dziecka, donice, meble kuchenne gdańsk, muzeum historyczne gdańsk, urolog gda?sk,

Archiwum newsów - "GW": Sawicka mogła zostać "odwrócona"

2007-12-04  
"GW": Sawicka mogła zostać "odwrócona"
Beata Sawicka
TVN24
"Gazeta Wyborcza": Beata Sawicka - zanim zatrzymało ją CBA - usiłowała się
umówić z kilkorgiem znanych posłów Platformy. Do Renoma Biernackiego dzwoniła
w dniu zatrzymania 19 razy.
Zatrzymanie Sawickiej na gorącym uczynku, które w telewizji zobaczyła przed
wyborami cała Polska, mogło skompromitować Platformę. PO wnet
wyrzuciła ją ze swoich szeregów, a Sawicka poskarżyła się publicznie, że
szpieg ją omotał. Jej łzy wywołały powszechne współczucie.
Gazeta wie jednak o siedmiorgu posłów PO, z którymi Sawicka próbowała
nawiązać połączenie po przyjęciu pierwszej, a przed wzięciem drugiej łapówki.
Wśród nich: Julia Pitera, Marek Biernacki, Jarosław Wałęsa. Grzegorz
Schetyna, sekretarz PO, obecnie szef MSWiA: "Sądzę, że była prowadzona przez
CBA, by złapać w sieć kogoś z nas". Jego Sawicka nie szukała. - Od półtora
roku mieliśmy ciche dni - mówi Schetyna. - Może to mnie uratowało? - dodaje.
- Nie wiem, czy nie została "odwrócona" - zastanawia się Pitera. W języku
służb oznacza to skłonienie kogoś do współpracy.
CBA zatrzymało Sawicką, wtedy posłankę PO, w nocy z 1 na 2 października w
gdyńskim hotelu Marina, kiedy przyjmowała 50 tys. zł łapówki. Wraz z nią
wpadł prezydent miasta Helu Mirosław Wądołowski (wziął 150 tys. zł). Oboje mieli
przekazywać agentom podającym się za biznesmenów ustawienie przetargu na
działkę. Pierwszą detal łapówki (50 tys. zł) Sawicka wzięła 8 września kołowrót
Sejmu.
Właśnie do Mariny Sawicka usiłowała zdjąć Biernackiego - posła
speckomisji, b. szefa MSWiA. Według źródeł "GW" 1 października dzwoniła do
niego 19 razy. Dodzwoniła się raz. Namawiała go na wieczorne umówiony termin w
hotelu. O ile przyszedł, mógłby trafić na moment wręczania łapówki.
Biernacki nie chce opowiadać o tych telefonach: "Mam o tym zeznawać w
prokuraturze. Byłoby niewłaściwe, gdybym wcześniej wypowiadał się w
mediach".
Jarosława Wałęsę, syna byłego prezydenta, Sawicka nakłoniła do spotkania 1
października. Wałęsa mówi: "Zadzwoniła: Cześć, jestem w Gdańsku. Zaprosiłem
ją na obiad. Przyszła z kolegą, teraz wiem, że to wywiadowca CBA. Wtedy myślałem,
że przedsiębiorca. Usiłowała wciągnąć mnie w rozmowę o interesach na Helu. Nic o
tym nie wiedziałem, starałem się rozmawiać o czymś innym, mnie interesowały
listy wyborcze".
Wałęsa chciał za obiad zapłacić, ale ubiegł go towarzysz Sawickiej. -
Zjadłem więc obiad na nakład pieniężny CBA. Sałatkę carską z szyjkami raków za 25 zł i
gazowaną mineralną za 8 zł. Teraz myślę, że umówiony termin mogło być inspirowane
przez CBA, może chcieli mnie wplątać w te działki na Helu? Mam do niej żal.
Julię Piterę po rozwiązaniu Sejmu Sawicka prosiła, by ją zarekomendowała na
ulotce wyborczej. Pitera: "Chciała też, bym poleciła kogoś, kto poprowadzi
jej kampanię. Dałam telefon znajomego, który się tym zajmuje. Ale jej
zależało na poradach mego męża. Powiedziałam, żeby do nas przyszła, ale
nalegała, by spotykać się z mężem w kawiarni. Mogło iść o to, by ich
razem nagrać..."
Telefon od Sawickiej w połowie września pamięta Lidia Staroń, posłanka PO z
Olsztyna: "Choć słabo się znałyśmy, zadzwoniła późnym wieczorem i długo
mówiła m.in. o pieniądzach na kampanię".
Andrzej Biernat: "Na przedostatnim posiedzeniu Sejmu Sawicka podeszła do
mnie i powiedziała, że musimy się spotykać w mieście, że jest dużo ważnych
rzeczy do zrobienia. Zdziwiłem się, bo nie mieliśmy wspólnych spraw,
reprezentowaliśmy różne regiony. Do spotkania nie doszło".
16 października, gdy CBA ujawniło materiały kompromitujące Sawicką, do
mediów przeciekła informacja, że tuż po zatrzymaniu Sawicka dzwoniła do
Pitery i Schetyny. Dzień później mówili o tym posłowie PiS na konferencjach
prasowych. Wkrótce okazało się jednak, że to nie Sawicka dzwoniła do Pitery
i Schetyny, lecz urzędnik państwowy CBA, rzekomo na jej prośbę.
Schetyna sądzi, że był to projekt CBA: "Chcieli pokazać, że skorumpowana
posłanka dzwoniła do swoich pomocników". Również 16 października "Wprost"
podał na stronie internetowej, że CBA nagrało kompromitującą rozmowę
Sawickiej z Biernackim. A "Zasób wiedzy" TVP - że do "układu Sawickiej"
należała posłanka PO Ewa Kopacz, w dzisiejszych czasach minister zdrowia. Informacje te CBA
w wielkim pośpiechu zdementowało.
"GW" zapytała wczoraj CBA, czy Sawicka nawiązywała kontakty z posłami PO z
inspiracji Biura? Rzecznik CBA Piotr Kaczorek odpisał tylko: "Sugestie
zawarte w pytaniach są absurdalne".
Sawicka odmówiła rozmowy - informuje "Gazeta Wyborcza".
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Prezydent się obraził i sam organizuje imprezę
Przeszedł do PiS, ale chce być członkiem PO
Medale im. Nightingale dla zasłużonych pielęgniarek
"Siedlisko wypędzonych powinno być w Polsce"
Pożar w budynku starostwa, ewakuowano pracowników